Piotr Stankiewicz \

Berdykh: zwycięstwa na głównych zawodach nie są dla wszystkich

- Tomas, jak ciężko było grać przy tak silnym wietrze?
- Cóż, właściwie to był kolejny przeciwnik na boisku, więc było naprawdę ciężko.

- Jak to wpłynęło na Twój serwis?
- Wpłynęło to dość znacząco na podanie, ponieważ mam wysoki rzut. Nie miałem pierwszego podania w ważnych momentach, a kiedy to zrobili, nie przyniosły mi zwykłej korzyści, ponieważ musiałem zwolnić. Dzisiaj piłka została po prostu zdmuchnięta na bok, więc nie mogłem zagrać tak dobrze, jak na poprzednich spotkaniach. To nie są łatwe warunki, ale się zdarza. Andy poradził sobie z tym wszystkim znacznie lepiej niż ja.

- Przedstawienie powinno zawsze trwać, ale czy myślisz, że bardziej poprawne byłoby odwołanie meczu? Czy da się grać w takich warunkach atmosferycznych?
- Tak, myślę, że nasz sport powinien mieć takie zasady, bo nie gramy np. W deszczu. Duże wydarzenie, takie jak turniej Wielkiego Szlema, musi mieć dach nad głównym stadionem. Organizatorzy powinni o tym pomyśleć. Jak powiedziałeś, jesteśmy w kraju, który kocha przedstawienia, ale jest inaczej. Musimy tylko umieć poradzić sobie z warunkami i przerzucić piłkę przez siatkę. Dzisiaj było to prawie niemożliwe.

- Popełniłeś 62 niewymuszone błędy. Czy wiatr bardzo się do tego przyczynił?
- Cóż, prawdopodobnie. We wszystkich poprzednich meczach turnieju nie popełniłem tylu błędów. Nie widzę innego powodu, dla którego moja gra się rozpadła. To właśnie wpłynęło na mój tenis.

- Właśnie wróciłeś z kortu po ofensywnej porażce. A jednak, jak oceniasz swój występ na tym turnieju - jako straconą szansę na awans do finału lub jako wspaniałe półtora tygodnia ze zwycięstwem nad Federerem?
- W tej chwili jestem zdenerwowany. Oczywiście nie lubię przegrywać meczów, a tym bardziej takich, w których mam duże szanse na wygraną. Prawdopodobnie najlepsze, co mogę teraz powiedzieć, to to, że wiatr odebrał mi tę okazję. Zapewne za kilka dni spojrzę na tę sytuację bardziej pozytywnie, przypomnę sobie świetny mecz z Rogerem, a potem po prostu pójdę dalej.

- Wspomniałeś już o tym, Twoim zdaniem ten półfinał nie powinien się odbyć w takich warunkach pogodowych. Czy rozmawiałeś o tym z którymś z organizatorów przed rozpoczęciem meczu?
- Nie.

- Nie?
- Nikogo to nie obchodzi.

- Jak myślisz, dlaczego Andy radził sobie lepiej niż ty? Jak on to zrobił? Może był trochę lepszy w nastroju na mecz niż ty?
- Na pewno nie ma graczy, którzy chcieliby takich warunków, ale są tenisistki, które są mniej niszczycielskie dla gry niż inni. Andy jest jedną z tych osób, dlatego udało mu się wygrać ten mecz.

- US Open dobiegł końca, ale wkrótce nadejdzie Puchar Davisa. Kiedy wyśleszjesteś w Buenos Aires? Co myślisz o spotkaniu z reprezentacją Argentyny?
- Jak tylko skończę tu wszystkie sprawy, od razu wsiadam do samolotu i lecę do Argentyny. Co tu można powiedzieć? To półfinał Pucharu Davisa i musimy walczyć z bardzo trudnym przeciwnikiem. Gramy w Argentynie, więc sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Musimy znowu wrócić na ziemię, co oczywiście nikomu się nie spodoba, ale takie są okoliczności. Pozostaje tylko przygotować się i spróbować sobie z tym poradzić, ale w piątek zobaczymy, co się stanie.

- Roger, Rafa i Novak to świetni gracze, wszyscy to wiedzą. Mówi się też, że możesz być z nimi w dowolnym momencie. Kiedy patrzysz w lustro, widzisz siebie z nimi i myślisz, że możesz wygrać majora?
- Z jednej strony są bardzo daleko ode mnie, az drugiej bardzo blisko. To trudne pytanie. Gdyby ktoś to wiedział, byłby facetem, do którego wszyscy zwracaliby się z pytaniami o to, co robić? i jak być? Robię to, co uważam za najlepsze dla siebie. Staram się to robić każdego dnia, ciężko pracuję i mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się odpowiedzieć tak. To najlepsze, co mogę zrobić, i może się to wydarzyć lub nie. Chodzi mi o to, że wygrywanie majorów nie jest dla wszystkich. W tej chwili jest to tylko dla trzech facetów. Tak to prawda. Być może jesteśmy w najlepszej erze naszego sportu.

- Czy czujesz, że jesteś blisko tego?
- Tak. To znaczy z jednej strony tak, az drugiej nie. Będę blisko tego, kiedy dojdę do finału Major. Jednak Andy może powiedzieć ci coś innego. Wiele razy grał w finałach, ale nie zdobył jeszcze ani jednego tytułu. Być może jest jeszcze gorzej, gdy zatrzymujesz się na każdym kroku od celu, ale go nie osiągasz.

ZBUKU - Do końca

Poprzedni post S. Williams wytrzymał walkę z Azarenką
Następny post US Open piąty rok z rzędu nie dotrzymał terminu