Kortez - \

Nadal: Zawsze staram się być pozytywnym na korcie

Najprawdopodobniej konferencja prasowa Rafaela Nadala zostanie lepiej zapamiętana przez wszystkie skurcze nóg, które sprawiły, że tenisista poczuł się źle. Jednak masażyści szybko opamiętali Nadala, a dziennikarze nadal mieli okazję zadać Hiszpanowi ich pytania.

- Rafael, prawdopodobnie jesteś zadowolony z wyniku. Nalbandian jest silnym rywalem. Jak oceniasz swoje zachowanie na korcie podczas dzisiejszego meczu?
- Jestem bardzo zadowolony. Pierwszy i drugi set wykonałem na dość wysokim poziomie. Nawet gdyby David wygrał tie-break, byłbym zadowolony ze sposobu, w jaki rozegrałem mecz otwarcia. Nalbandian zachowywał się fantastycznie na początku meczu, ale udało mi się też uniknąć niewymuszonych błędów. Zachowałem się pewnie i czekałem na swoje szanse.

- Po meczu powiedziałeś, że to był twój najlepszy mecz na US Open-2011. Czy są jeszcze jakieś aspekty, nad którymi trzeba popracować?
- Nie, jestem zadowolony z absolutnie wszystkiego, jeśli mówimy o dzisiejszym spotkaniu. Myślę, że dobrze się poruszałem na korcie, mój forhend i bekhend też były w porządku. Dopiero gdy prowadziłem 5: 3 w trzecim secie zacząłem źle się zachowywać. Ale poza tym wszystko jest w porządku.

- Czy widziałeś mecze Donalda Younga? Co myślisz o jego ścieżce kariery i tenisie, który pokazuje?
- Ile on ma lat?

- 22.
- Nie jestem Mogę powiedzieć, że bardzo dobrze znam jego styl. Grałem przeciwko niemu w Indian Wells kilka lat temu. Od tamtej pory nie pamiętam jego zapałek. Jest młody i ma dobrą przyszłość. W środowisku tenisowym dużo się o nim mówi. Young gra tu dobrze, o czym świadczą jego wyniki. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale na pewno widziałem kilka rozegranych przez niego dobrych meczy, to było dawno temu. Od tamtej pory nie widziałem, jak grał na trasie. Może się to wydawać dziwne, prawda? Znowu świetnie radzi sobie na korcie. Moim zdaniem ma fajnie wydany cios. Ale nie mniej ważny w tenisie jest komponent psychologiczny, przygotowanie moralne, ale pod tym względem nie mogę się pochwalić, że go znam. Jest młody i wciąż zdobywa niezbędne doświadczenie - to normalny proces.

- W tym sezonie około 18 tenisistów przeszło na emeryturę lub przeszło na emeryturę. W związku z tym, co myślisz o napiętym harmonogramie, który przypada wielu graczom?
- Nie sądzę, że teraz jest czas, aby o tym mówić. Nie jest to dobry moment, aby mówić złe rzeczy o kalendarzu i wszystkim, co się z nim wiąże. Nie chcę tego teraz robić. Wypowiadałem się na ten temat nie raz, rozwinąłem go. Teraz nie mam nic do powiedzenia. W tej chwili nie mam powodu, aby o tym myśleć.

- Na boisku jesteś taki agresywny i skoncentrowany. Jednocześnie w życiu zwykła miła osoba, która nie wisi w chmurach. Niektórzy myślą, że tylko ty możesz taki być.
- Dziękuję. Ale nie uważam się za agresywnego na korcie. Wręcz przeciwnie, zawsze staram się być pozytywny.nym.

- Ale jednocześnie nadal jesteś bardzo zebrany. Napisałeś w swojej książce, że nigdy się nie uśmiechasz na korcie. Spójrzmy na Rogera. Każdy rajd to dla niego walka, ale poza kortem to zwykły człowiek. Chodzi o dwa przeciwieństwa, które współistnieją w tobie. Co możesz o tym powiedzieć?
- Moim zdaniem jestem zwykłą szczęśliwą osobą. Tak, na korcie zawsze jestem bardzo opanowany. I nigdy nie mogę normalnie zaakceptować mojej złej gry. Jestem gotów zaakceptować kilka błędów. Nie mówię dużo i nie przeklinam, prawie nigdy. Zawsze jestem skoncentrowany, zawsze w dobrym nastroju. Myślę, że udaje mi się dobrze panować na boisku.

- Czy fakt, że mecz rozpoczął się o godzinie 11 rano, odegrał jakąś rolę? Jak to wpłynęło na twoją grę?
- Trzeba było wcześnie wstawać, a ja zawsze późno kładę się spać. Próbowałem wczoraj położyć się spać - to nie zadziałało. Oznacza to, że byłem w łóżku dość wcześnie, ale nie mogłem spać przez długi czas. Ale to nie stało się dla mnie problemem. Jedną rzeczą jest wczesne wstawanie na trening, a zupełnie inną, gdy masz mecz trzeciej rundy US Open. Nie czułem żadnego zmęczenia i byłem gotowy.

- Twój związek z wujem Tony'm był skomplikowany przez fakt, że nieustannie wywierał na Ciebie presję w zakresie rozwoju zawodowego?
- Niewiele .

- Był dość ostry, jeśli chodzi o twój rozwój, a dziś jesteś tutaj bez niego. Jak bardzo wysoko postawiony tenisista potrzebuje osoby, która zawsze będzie go pobudzać, a czasem w surowej formie?
- Każda osoba ma swój własny charakter. Ktoś tu potrzebuje takiej osoby, a ktoś nie. W moim przypadku nie jest zaskakujące, że jestem na tym turnieju bez wujka Tony'ego. Ale muszę mu podziękować za wszystko, co dla mnie zrobił. Tak, były chwile, kiedy wywierał na mnie zbyt dużą presję, ale to już przeszłość. W dzieciństwie było to możliwe, teraz nie. Mam już 25 lat i oczywiście nastawienie się zmieniło. Dzięki niemu jestem w stanie kontrolować się na korcie, a to jest bardzo ważne. Dzięki niemu mogę wytrzymać cały nacisk, jaki na mnie spada. Przecież już jako dziecko byłem poddawany podobnej presji psychologicznej podczas treningu. Więc dla mnie nie jest dziwne, że czuję na sobie presję na korcie.

- Kiedy Andre Agassi wydał swoją książkę Open, bardzo martwił się, jak publiczność odbierze jego osobiste życie. Czy kiedy publikowałeś swoją książkę, odczuwałeś te same emocje?
- Myślę, że to były różne książki. Opinia publiczna znała moje życie osobiste przed publikacją książki trochę więcej niż życie Andre przed publikacją jego Open. Więc nawet nie martwiłem się zbytnio. Problem jest inny. Niektórzy celowo wyrywają z książki frazy, co może zmienić ich znaczenie. To jedyna trudność. W przeciwnym razie moje życie jest czyste i otwarte.

- Czy udało ci się przeczytać swoją autobiografię?
- Niezupełnie. Po pierwsze, czytanie jest dla mnie trudnepo angielsku. Po drugie, znam swoje życie. Kiedy pojawi się po hiszpańsku, na pewno go przeczytam. Powinno to nastąpić wkrótce. Przeczytam ją, żeby zrozumieć sam proces tłumaczenia moich przemyśleń na papierze.

- Wielu twierdzi, że książka okazała się nawet zbyt szczera. Dotyka twoich trudnych relacji z Tonym, twojej rodziny i twojego bólu. Czy teraz żałujesz, że stało się publiczne? Jak udało ci się opisać to wszystko w książce?
- Gdybym miał z tym problemy, nigdy nie opublikowałbym książki. Postanowiłem zacząć pisać książkę, ponieważ nadszedł właściwy czas. To znaczy, mój zespół i ja zdecydowaliśmy, że teraz jest najlepszy czas, aby to opublikować. Gdybym nie chciał, żeby ludzie znali szczegóły mojego życia, nigdy bym tego nie zrobił.

- Co cię bardziej cieszy: własne zwycięstwa czy sukcesy Realu Madryt, na którym kibicujesz? b>
- Zawsze bardziej cieszysz się swoimi osiągnięciami, prawda? Jestem wielkim fanem piłki nożnej i lubię oglądać prawie wszystkie mecze. Martwię się o stolicę Real i Real z Majorki. Oczywiście bardzo się cieszę z ich zwycięstw.

- Występujesz tu już od tygodnia. Co myślisz o swojej grze i kolejnym przeciwniku w osobie Müllera?
- Myślę, że każdego dnia gram coraz lepiej. Wydaje mi się, że nawet dzisiaj pokazywałem czasami tenis na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Cieszę się, że tu jestem. Nawet jeśli przegram w następnej rundzie, nadal będę zadowolony z czasu spędzonego na US Open. Po kontuzji na Wimbledonie przez jakiś czas nie trenowałem. Nie byłam wtedy w najlepszej formie, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. I to mnie zasmuciło. Ale wraz z przybyciem do Ameryki wszystko się zmieniło, odzyskałem siły i zacząłem nabierać kształtu. Niezwykle ważne jest dla mnie, aby być stale zmotywowanym i cieszyć się grą. Dlatego będę ciężko pracować przez resztę przyszłego sezonu i nie tylko. Stawiać czoła i pokonywać trudności.

Jeśli chodzi o mojego następnego przeciwnika, nie będzie to łatwe. Na Wimbledonie 2005 już mnie pokonał. W tym sezonie spotkaliśmy się również na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club, poradziłem sobie z tym, ale ten mecz nie był dla mnie łatwy. Jest agresywnym graczem z potężnym serwem. Będę musiał go dużo ruszać. W każdym razie Mueller to bardzo niebezpieczny przeciwnik.

The Real Story of Paris Hilton | This Is Paris Official Documentary

Poprzedni post My otwarci. Harmonogram dnia 8
Następny post Dramatyczna porażka Kirilenko i konwulsje Nadala