Svetlana Kuznetsova: po co narzekać na los?

Po zwycięstwie nad swoją rodaczką Verą Dusheviną z wynikiem 6: 2, 6: 2 w ramach ćwierćfinału Pucharu Kremla, Rosjanka Swietłana Kuzniecowa została trzecią właścicielką kortów, której udało się przebić do czołowej czwórki obecnego turnieju.

- Sveta, jak się dzisiaj czułeś na meczu?
- Grałem całkiem wygodnie i czułem się dużo lepiej niż po pierwszym meczu.

- Justine Henin wycofała się z Pucharu Kremla, choć nadal grała w Stuttgarcie. Jak to możliwe?
- Nie oceniaj - a nie będziesz sądzony. Nie znam szczegółów. Wiem tylko, że kiedy przyjechałem do Pekinu i tam filmowałem, nie było kary. Może Justine te kary nie są ważne, wciąż ma więcej nagród pieniężnych.

- Może oszczędzała energię na finałowy turniej z serii Masters? Czy zamierzasz też pominąć turnieje, aby lepiej się do tego przygotować?
- Ale do tego są jeszcze 3 tygodnie. To dużo. Wolę grać w turniejach niż trenować po 5 godzin dziennie. Justine nie gra w wielu turniejach, ale mimo to gra świetnie. Nie pójdę na następny turniej tylko wtedy, gdy będą kontuzje.

- Czy czujesz się zmęczony pod koniec roku?
- Jesteś zmęczony, każdego dnia myślisz o gdzie pojechać na wakacje.

- Czy jesteś już przyzwyczajony do tych piłek i tego kortu?
- Tak, w porównaniu do pierwszego meczu, jest dzień i noc. Aby przyzwyczaić się do odbicia, piłek, poszedłem trenować po trzech setach. Wczoraj dużo trenowałem i dziś, chociaż jest zmęczenie. Ale wolę być zmęczony, ale gra jest wygodna.

- Z kim wolałbyś grać w półfinale: Serena Williams czy Nicole Vaidishova?

- Zawsze mówię, że wolę grać ze zwycięzcą meczu. Z tym, który jest silniejszy, który jest ciekawszy. I tak będzie to bardzo trudne spotkanie. Grałem z Nicole 3 razy i wszystkie wygrałem 3 razy. Przegrana w trzecim secie z przerwą, ale wyciągnęła mecze. Jest bardzo niebezpiecznym i nieprzewidywalnym graczem. Serena nabiera kształtu z każdym meczem. Potrafi bardzo dobrze grać w ważnych meczach.

- Jak oceniasz ten rok?
- Podsumowując, po prostu nie mam prawa mówić, że coś było nie tak ... Po co narzekać na los, skoro jestem drugą rakietą na świecie? I będę bardzo szczęśliwy, mogąc skończyć drugi rok. I ten krok, który pozostaje mi do zrobienia przed Justine, jest najtrudniejszy. To są mecze, których nie wygrałem w tym roku. Ale musisz nadepnąć na siebie i nauczyć się pokonywać kluczowe punkty. Justine jest dziś szczytem kobiecego tenisa. Cały czas gra świetnie. Nic ci nie da, musisz sam to wziąć. I najważniejsze, co wiem: zniosę.

Poprzedni post Nikolay Davydenko: była walka o każdą piłkę
Następny post Andrey Olkhovsky: turniej przebiega normalnie