#TYPY BUKMACHERSKIE US OPEN TENIS WTOREK , ŚRODA 08-09.09 #TYPUJEMY #WYGRYWAMY

Yanchuk: Gra Murraya nie wystarczy, aby wygrać US Open

- Wiktor Nikołajewicz w meczu czwartej rundy US Open odbędą się rosyjskie derby - Maria Szarapowa z Nadieżdą Pietrową. Jak myślisz, kto jest faworytem w tej konfrontacji?
- Po pierwsze, można odnotować sukces Petrowej. Od dawna nie grała tak dobrze. Teraz Nadia jest w dobrej formie. Myślę, że wynikało to z faktu, że pozbyła się niepotrzebnego stresu psychicznego.

Ostatnio nie traktuje porażki i porażki tak poważnie jak wcześniej. Dzięki tej wewnętrznej wolności Nadia pokazuje tak pewną grę. Wydaje mi się, że Petrova ma szanse i zdecydowanie powinna wziąć zestaw. Niemniej jednak umiejętności Szarapowej są nadal wyższe. Masza jest gotowa na wyczerpującą, ciężką, tempo gry. Poza tym ambicje Szarapowej są znacznie wyższe. Petrova zagra ten mecz jako ostatni, a Masza poprowadzi spotkanie, myśląc z opóźnieniem o wygraniu turnieju. Myślę, że Sharapova jest lepiej przygotowana do meczu i powinna wygrać. W dodatku publiczność w większym stopniu kibicuje jej, jak prawie ich tenisistce.

- Maria Kirilenko potknęła się w trzeciej rundzie, przegrywając z Czech Andreą Glavachkovą. Co się stało?
- Tak, szkoda, że ​​ta Czeszka w okolicy wcześniej znokautowała kolejną naszą dziewczynę - Galię Voskoboevę, którą trenowałem przez długi czas. Szkoda, że ​​Kirilenko nie był w stanie pomścić Galii i iść dalej. Warto jednak oddać uznanie Glavachkovej, która bezinteresownie, a nawet zaciekle grała, zwłaszcza uderzając w prawo. Zaliczyła doskonałe uderzenia z forhendu, była dużo bardziej aktywna w tym składzie niż Kirilenko. Po lewej Andrea lekko upadła, ale w sumie wyglądała przyzwoicie. Z kolei Masza zagrała dobrze, wyraźnie i czysto. Ale! Machała rakietą w tym samym tempie iz takim samym uderzeniem przez wszystkie minuty meczu. Co miałem na myśli? Ze spokojnym kontem dla siebie i napiętym kontem iw kluczowych momentach Kirilenko grał mniej więcej tak samo. To ją zawiodło. Pod koniec trzeciego seta Masza po prostu przyznała Andrei kilka ważnych punktów. Musiała grać bardziej niezawodnie pod koniec, wykonać dwa lub trzy trafienia więcej, utrzymać piłkę. Po prostu uderzyła mechanicznie, ale gdzieś to nie zadziałało, gdzieś nie poczuła chwili i w końcu się pomyliła. Taktycznie i psychicznie Kirilenko zrezygnował z zakończenia meczu.

- Amerykanka Serena Williams zemściła się za australijską porażkę na początku roku z Ekateriną Makarovą. Dlaczego Rosjanka tym razem nie postawiła poważnego oporu?
- Jestem trochę zawiedziony, bo Katia nie była w stanie zrealizować wszystkich swoich możliwości. Moim zdaniem Serena nie pokazała się najlepiej na tym spotkaniu. Dała powód, żeby grać z nią na równych warunkach, a może nawet zgarnąć jednego seta.

Williams okresowo się denerwował i mylił. Niestety, Katya nie była w stanie pozbyć się piłek, które musiała zdobyć. Mogła strzelić kilka bramek ostrzej, grać trochę bardziej na boku. W pierwszym zestawie MacDitch nie zdołał doprowadzić sprawy do zwycięstwa, a druga partia po prostu się nie powiodła. Katya opadła na ziemię i była zdezorientowana. Myślę, że wszystko zależy od psychologii.

Kiedy już będziesz miał okazję kontrolować piłkę, musisz grać tak ostro i aktywnie, jak to możliwe, aby sprawić przeciwnikowi trudności. Niestety Katya wykonała wiele niewyraźnych ciosów w środku. Cóż, a Serena należy do tych, którym sama nie ma nic przeciwko graniu w dowolnym momencie. Grzechem było nie wykorzystać takich okazji i zrobiła to z przyjemnością.

- Młoda Brytyjka Laura Robson pokonała w drugiej rundzie Kim Clijsters, w trzeciej poradziła sobie z presją Li Na i teraz będzie walczyć z Samanthą Stosur. Co możesz powiedzieć o jej występie na tym turnieju i dalszych perspektywach w Nowym Jorku?
- Robson osiągnęła dobry poziom. Po pierwsze jest leworęczna, po drugie doskonale czuje piłkę, a po trzecie Laura potrafi przyzwoicie uderzyć. Na naszych oczach rośnie wspaniały tenisista, być może w przyszłości nawet w pierwszej piątce. Myślę, że może walczyć z Stosurem. Ma po swojej stronie nie tylko pewność siebie, którą zdobyła podczas tego turnieju, ale także fakt, że nie ma nic do stracenia. Niech jej rywale drżą. W takich meczach Australijczyk po prostu daje luz. Robson powinna mieć przewagę psychologiczną, będzie grać swobodnie, a Samantha jest faworytką, musi udowodnić swoją wartość w tym turnieju. Stosur może się zachwiać. Powiedziałbym nawet, że tutaj szanse są równe - od 50 do 50.

- Andy Murray był pewny siebie na pierwszych dwóch okrążeniach, a na trzecim, z Feliciano Lopezem, miał ogromne trudności. Co to znaczy - Hiszpan był taki dobry lub Szkot jeszcze nie wyzdrowiał?
- Lopez grał w tenisa na dobrym poziomie. Udowodnił, że potrafi działać ostrzej niż Murray i wielokrotnie zszywał go z tylnej linii. Z drugiej strony Andy gra teraz więcej w swojej klasie, na swoim poziomie, póki co nie daje z siebie wszystkiego. Próbował i gra bezinteresownie, fajnie, ale moim zdaniem Andy nie ma żadnego emocjonalnego podniesienia. To pomogło mu na igrzyskach olimpijskich w pojedynkach z głównymi rywalami. Teraz ten wzrost nie jest odczuwalny. Szkot raczej bawi się w klasie z bezwładności. Jeśli to się utrzyma, to nie wystarczy do końca turnieju.

Następny mecz z Milosem Raonicem odbędzie się.

Chociaż warto zauważyć, że Kanadyjczyk robi wrażenie. Świetnie służy, ma dobrą, mocną grę na zapleczu i wie, jak grać w sieci. Nie jestem pewien, czy ma już wystarczająco dużo doświadczenia, aby złapać tenisistę takiego jak Murray, ale mecz powinien okazać się interesujący. Andy go ogra, choć w walce.

- Roger Federer przeszedł do czwartej rundy, gdzie spotka się z Murdy Fishem. Czy myślisz, że Amerykanin ma przynajmniej jakieś szanse, aby narzucić Rogerowi upartą walkę, a nawet wygrać spotkanie?
- Murdie zaczął grać znacznie lepiej w ostatnich latach. Zmienił nieco swoją taktykę, rozwińl zakres działania. Fish dołączył do gry na linii końcowej i zaczął lepiej przygotowywać out do siatki, bez oczywistych przygód, niż wcześniej grzeszył. Jego gra stała się bardziej zrównoważona. Dodatkowo gra w domu, co oznacza, że ​​trybuny będą go aktywnie wspierać. Jednak klasa Federera jest znacznie wyższa, więc wolałbym go. Wydaje mi się, że mecz zakończy się czterema meczami na korzyść Szwajcara.

- Andy Roddick kończy karierę po tym turnieju. Wcześniej pokonał Bernarda Tomica, a dziś zmierzy się z Włochem Fabio Fognini. Czy Andy również będzie w stanie pokonać tę barierę?
- Zasadniczo Roddick powinien wygrać mecz. Przynajmniej tego oczekuje od niego cała Ameryka. Aby pięknie wyjść z tenisa, musi pokazać się w turnieju. Ta motywacja, mury rodzinne i pracowitość powinny znaleźć odzwierciedlenie w jego grze. Jestem pewien, że Andy będzie miał dość siły dla Włocha. Jednak myślę, że Andy nie wystarczy na półfinały lub finały. Jest na to teoretyczna szansa, ale mało prawdopodobna. Jednak kto wie, zobaczymy.

Puchar Hopmana. Zwycięstwo Radwańskiej i Janowicza. [Sport.pl]

Poprzedni post Azarenka ponownie wyprzedziła Szarapową
Następny post Dziesiąty pojedynek Szarapowej i Pietrowej